Co roku w pierwsza niedziele miesiaca czerwca w PNC Bank w Hazlet New Jersey odbywa sie Polish Heritage Festival. I wlasnie dzisiaj po raz czterdziesty mozna bylo "zasmakowac" troche polskiej kultury i tradycji daleko od domu. Bylo wszystko co mozna spotkac na takim festiwalu. Polskie jedzenie (nawet mozna bylo spotkac pieczonego na roznie prosiaka), zabawy i konkursy, stoiska polskie z wyrobami ludowymi, ksiazkami, ciuchami (szalenstwo pilki noznej tutaj rowniez szaleje) i muzyka. Do tego byl rowniez pokaz starych samochodow. Bylo fajnie.
Wybralam sie tam z dwoch powodow. Pierwszy, gdyz moje dziecie chcialo wziasc udzial w konkursie piosenki, a drugi powod, to chcialam sie z wami podzielic zdjeciami z tej imprezy. Owszem Kasia wziela udzial w konkursie, ale zdjec nie bedzie. BO GLUPIA ZA MNIE WARIATKA!!!!!! PRZEZ CZYSTY PRZYPADEK SFORMATOWALAM APARAT I TYM SPOSOBEM WYKASOWALAM CALA ZAWARTOSC KARTY. Nie macie pojecia jaka ja na siebie bylam zla i nadal jestem.
Z tego wszystkiego nie mam nawet sily na pakowanie sie.........a za trzy dni jedziemy na wakacje do Polski. Juz nie moge sie doczekac.
KISS SLOWLY, LAUGH LOUDLY, LOVE DEEPLY, FORGIVE QUICKLY, AND THANK GOD EVERYDAY FOR YOUR MANY BLESSINGS.
Sunday, June 3, 2012
Thursday, May 31, 2012
SAL u JANICK cz.3
Prze wyjazdem do Polski, probuje nadrobic zaleglosci. Moze na weekend uda mi sie pokazac caly zbior robotek, a na razie pokazuje trzecia czesc Salu.
Tuesday, May 29, 2012
SAL u Janick cz. 1 i 2
Witajcie ponownie. Nie mam nic ciekawego do zaofiarowania, oprocz kolejnego Salu. Tym razem zostal on zorganizowany przez janick.
Mialam juz skonczyc z tymi zabawami, ale to okazuje sie silniejsze ode mnie. No coz moze kiedys wykorzystam te wszystkie haftowanki na dobre cele. Na razie nie przestaje.....
Mialam juz skonczyc z tymi zabawami, ale to okazuje sie silniejsze ode mnie. No coz moze kiedys wykorzystam te wszystkie haftowanki na dobre cele. Na razie nie przestaje.....
Friday, May 25, 2012
SAL KUCHENNY cz 5 i 6
Cale szczescie maj juz sie konczy i w koncu skonczy sie caly ten pospiech, zamieszanie, i wszystko wroci do normy. Moze znowu bede miala troche wiecej czasu na wlasne przyjemnosci? A tym czasem pokazuje dwie czesci francuskiego Sal-u
Monday, May 14, 2012
KOMUNII CZAS NASTAL....
Z drugim bylo troche trudniej. Komunia miala byc 13-go maja, a czas uciekal jak szalony. Po egzaminach napadlo mnie ogromne zmeczenie. Padalam o godzinie 20-tej jak male dziecko po caladziennej zabawie na swiezym powietrzu. Nie moglam sie zmusic do dluzszego siedzenia. Bylam juz gotowa na wsadzenie karteczki do koperty z przeprosinami za spoznienie. Ale nie musialam tego robic. Pojechalam z dziecmi na msze komunijna o 11-tej. Pomiedzy msza a przyjeciem bylo jeszcze trzy godziny poslizgu. Wrocilam do domu, siadlam z igla i do nikogo sie nie odzywalam. Skonczylam obrazek z praniem i obsadzeniem w ramke dokladnie 14:55, a impreza zaczynala sie o 15-tej. Poniewaz restauracja znajduje sie blisko mojego domu, spoznilismy sie tylko studencki kwadrans. Jestem z siebie dumna.
A teraz spokojnie moge wrocic do swojego Sal-u. A tak na marginesie...zapisalam sie na kolejny Sal, ale o tym innym razem .
Thursday, May 3, 2012
SAL KUCHENNY cz.4
Moze w nastepnym tygodniu wszystko sie uspokoi i bede mogla pokazac pare innych rzeczy, ktore udalo mi sie zrobic w tak zwanym miedzyczasie. A tymczasem pokazuje kolejny krok mojego francuskiego Sal-u.
Tuesday, April 10, 2012
Tuesday, April 3, 2012
IDA SWIETA?
Wlasnie sie obudzilam ze snu zimowego i zauwazylam, ze za pare dni rozpoczna sie Swieta Wielkanocne. Pomimo, ze lezalam w lozku caly weekend (chorobsko mnie dopadlo), pomalowalam pare wydmuszek i ozdobilam je. Bylo 10, ale dochowalo sie tylko 8. Dwie rozpadly mi sie w rekach. Nie sa moze najpiekniejsze, ale za to 2012-roczne i za pol godziny stana sie prezentami dla pan z mojego kolka charytatywnego.
Thursday, March 29, 2012
SAL KUCHENNY cz.1 i cz. 2
Ostatnio moim "ulubionym" zajeciem jest udzial w roznych SAL-ach.
Oto kolejna zabawa przygotowana przez Manue. Rozpoczela sie 1-go marca i zakonczy sie w czerwcu.
Poniewaz brakuje mi czasu na internet, wstawiam dwie czesc razem.
Oto kolejna zabawa przygotowana przez Manue. Rozpoczela sie 1-go marca i zakonczy sie w czerwcu.
Poniewaz brakuje mi czasu na internet, wstawiam dwie czesc razem.
Tuesday, March 6, 2012
SAL WIELKANOCNY cz.3
Skonczylam kolejne jajko z mojego wielkanocnego salu u Lissolette. Na poczatku byla inna idea wykorzystania jajcokow, ale im wiecej ich sie pokazywalo na kanwie, pomysly sie pojawialy i zanikaly. Teraz troche zaluje, ze wykorzystalam wlasnie taki kawalek materialu na jakim wyszywam. Mam ochote zrobic opaske na koszyk swiateczny. Bede musiala w jakis sposob doszyc kolejny kawalek materialu, aby nie bylo widac szwow, ale zanim to nastapi, musze sie wybrac na zakupy w poszukiwaniu tego wlasnie koszyczka......Tylko kiedy?
Ale zanim wybiore sie na zakupy, pochwale sie moimi jajkami.... Kolory na zdjeciach sa przeklamana, za co jak zwykle przepraszam, ale byly robione wieczorem w przyciemnionym pokoju.
Ale zanim wybiore sie na zakupy, pochwale sie moimi jajkami.... Kolory na zdjeciach sa przeklamana, za co jak zwykle przepraszam, ale byly robione wieczorem w przyciemnionym pokoju.
Monday, March 5, 2012
SAL KUCHENNY
Ostatnio moim "ulubionym" zajeciem jest udzial w roznych SAL-ach. Przy moim ostatnio zaganianym zyciu, pomiedzy praca, domem, dziecmi, zakupami i szkola jest to najlepsze rozwiazanie. Tysiace rozpoczetych robotek nie lezy po katach, gdyz skupiam sie na sal-owych robotkach, ktore musze skonczyc na czas, aby dostac kolejna czesc wzoru. Wzory nie sa skomplikowane, wiec sa rowniez odskocznia od prac domowych, ktoryc jest niestety sporo. Nie mialam pojecia, ze konstrukcje stalowe sa tak absorbujace....ale pominmy moje prace domowe.... Mialam przeciez pisac o kolejnym SAL-u.
Manue po raz kolejny przygotowala wspolna zabawe na podstawie jej wlasnego wzoru. Jak widac na obrazku jest to temat kuchenny. Oprocz imienia na rekawicy, nie zmienilam niczego.
Manue po raz kolejny przygotowala wspolna zabawe na podstawie jej wlasnego wzoru. Jak widac na obrazku jest to temat kuchenny. Oprocz imienia na rekawicy, nie zmienilam niczego.
Sunday, February 26, 2012
SAL WIELKANOCNY cz.2
Nie mam za bardzo sie czym pochwalic, ale cos tam "podlubalam" i kolejne jajka pojawily sie na horyzoncie.
Tak wygladaja wszystkie razem. Z boczku wylania sie juz kolejne.
Udalo mi sie rowniez wykonac mini przerywnik Tralala. Wyszywalam nicmi farbowanymi w tamtym roku przez moje dziecie.
Tak wygladaja wszystkie razem. Z boczku wylania sie juz kolejne.
Udalo mi sie rowniez wykonac mini przerywnik Tralala. Wyszywalam nicmi farbowanymi w tamtym roku przez moje dziecie.
Tuesday, February 7, 2012
SAL WIELKANOCNY
Liselotte zorganizowala po raz kolejny wspolne wyszywanie. Schematy sa jej pomyslem i sa dostepne dla kazdego chetnego. W kazda srode Lisolette publikuje kolejne jajko.
Tak ma wygladac koncowy obrazek.
Tak ma wygladac koncowy obrazek.
A tyle mam na razie ja:
Moze go jeszcze troche ozdobie, ale to na koncu, jak bede juz miala wszystkie jajeczka.
RED TREE by MARIKA BELFIORI
Kolejna rzecz, do ktorej przymierzalam sie od bardzo dawna. Pokonczylam sporo robotek i chcialam zaczac nowa, ale nie moge jej znalezc. Kupiony zestaw Vervaco, zapadl sie pod ziemie. Przejrzalam juz wszystkie mozliwe miejsca i nic....Ze zlosci na sama siebie, zaczelam zupelnie cos innego. Przeszukujac szuflady, natknelam sie wielokrotnie na wzor Mariki Belfiori, ktory wydrukowalam daaaaawno temu i ktory ciagla przekladam z miejsca na miejsce. Pomimo, ze schemat juz nie na czasie (choinkowe czasy sie skonczyly na ten rok), wyszylam ja i jestem zadowolona.
Teraz moge zaczac ponownie szukac swojego "zagubionego" obrazka.
Teraz moge zaczac ponownie szukac swojego "zagubionego" obrazka.
Tuesday, January 3, 2012
SOWKI MASZKARKI
Na zyczenie mojej starszej corki, sowiej wariatki, uszylam jej mala sowke.
Poniewaz byla u nas na tzw sleepover (jednym slowem - nocowala u nas) jej najlepsza kolezanka i nie mogla oderwac oczu od moich rak szyjacych, postanowilam, ze uszyje i dla niej mala maszkarke.
Nie sa moze najpiekniejsze, ale sa slodkie. A co najwazniejsze, podobaja sie dziewczynkom.
Poniewaz byla u nas na tzw sleepover (jednym slowem - nocowala u nas) jej najlepsza kolezanka i nie mogla oderwac oczu od moich rak szyjacych, postanowilam, ze uszyje i dla niej mala maszkarke.
Nie sa moze najpiekniejsze, ale sa slodkie. A co najwazniejsze, podobaja sie dziewczynkom.
Subscribe to:
Posts (Atom)







