Wednesday, March 11, 2020

POLSKA SZKOLA 2019 - moj najdluzszy post

To byl niesamowity rok dla mnie i dla mojej starszej corki. Po 13 latach, konczyla edukacje w polskiej szkole. Jestem z niej bardzo dumna. Nie wiele dzieci konczy osma klase, nie mowiac juz o liceum.
Kasia w maju zdala mature z jezyka polskiego z elementami historii Polski i geografii. Ale zanim byla matura, byla studniowka.
Stodniowka odbywa sie naprzemiennie raz w Nowym Jorku a raz w Garfield w New Jersej. Na studniowce spotykaja sie wszystkie dzieci, ktore zdaja mature w obszarze objetym przez Centrale Szkol Polskich w Nowym Jorku. Byly wiec dzieci z Nowego Jorku, Pensylwenii i New Jersey. I jesli dobrze pamietam spotkalo sie w tym roku ponad 400-tu maturzystow.
Nasza mala grupka maturzystow, 2-go lutego 2019, pojechala limuzyna. Jak robilam to zdjecie, dwojka byla jeszcze w drodze.


I gdy juz dojechali.....






                                     





                                          


A potem juz byla tylko matura - Maj 18, 2019
Jak wygladala matura w Ameryce? Najpierw dzieci pisaly wypracowanie na jeden w pieciu tematow. Wielszosc zdajacych mature wybrala tamat "Polska w moim sercu". Prace te pisaly systematycznie przez kilka tygodni pod nadzorem nauczyciela. Czytalam kilka z nich. Kilka razy zakrecila mi sie lezka w oku. Prace byly naprawde pieknie napisane.
Potem byl egazmin ustny. Losowali zestaw pytan, na ktore mialy odpowiadac przed komisja. Czy pytania byly ciezkie? Przyznam szczeze, ze teraz tego bym nie zdala.
Dolaczam pytania, ktore wylosowala Wiktoria (tylko takie mam w telefonie)






 I zakonczenie szkoly.......



W nagrode za super zdany egzamin, Organizacja do ktorej nalezy szkola, pani dyrektor i rodzice zafundowali dzieciom weekendowy wyjazd do Pensylwenii. 






Bylo wspaniale. Bylam z nimi. Sa to niesamowici mlodzi ludzie. Szkoda, ze juz to wszystko sie skonczylo. Nadal utrzymuja ze soba kontakt, razem pracuja charytatywnie w polskiej szkole. 







WIELKANOC 2019

Smiesznie to brzmi: Wielkanoc 2019 jak mamy przawie Wielkanoc 2020, ale coz jak sie zrobilo tyle zaleglosci, to teraz trzeba nadrobic.
Zajaczki dla dzieci w polskiej szkole.

 Moj prezent dla pan z kolka charatywnego.






NA CELE CHARYTATYWNE 2019

Probowalam znalezc wszystkie robotki, ktore zrobilam z tamtym roku, ale nie udalo mi sie. Pomiedzy jednym projektem a drugim, robie cos na cele charytatywne. Z regoly sa to czapki albo chusty. Dlaczego? Bo przy nich nie musze zbytnio myslec. Przy nich sie odprezam. Wykorzystuje wszystkie resztki wloczek jakie mam.
W wiekszosci moich charytatywnych robotek idzie w swiat bez uwiecznienia i liczenia. Mam tylko nadzieje, ze komus sie przyda i bedzie zadowolony.



A to szal na szydelku robiony wzorek krokodylim. Jedno wiem, wloczka byla stanowczo za gruba na ten wzor. Chusta jest bardzo ciezka, ale tez i ciepla. Nauczylam sie wzoru, ale nie wiem czy jeszcze raz go uzyje.





JESIENNE OZDOBY 2018

W 2018 roku mialam niesamowita wene na ozdoby z szyszek i korka. 
To co wstawiam, to tylko minimum, co zrobilam i utrwalilam telefonem.










A to tylko dodatek......

KARTKI

Znowu mnie tutaj dawno nie bylo. Moja corka kazala mi nadrobic wszystkie zaleglosci, I dlatego znowu tutaj jestem.
Czy uda mi sie? Nie wiem, ale zawsze sprobowac mozna.
Kartki na Dzien Nauczyciela ale jeszcze z 2018 roku.


Friday, October 11, 2019

DZIEN NAUCZYCIELA

W Polsce Dzien Nauczyciela obchodzi sie zawsze 14-go pazdziernika. W Stanach obchodzimy w sobote przed tym dniem. I dlatego juz jutro nauczyciele naszej szkoly dostana kwiatki od swoich klas z najserdeczniejszymi zyczeniami.

Przygotowalam dwie karteczki. Jedna dla nauczycielki mojej corki i jedna dla pani dyrektor.



Sunday, September 8, 2019

PRZYPOMINAJKA

Wiem, ze niewiele osob zaglad juz na moj blog. Maj 2018, to bardzo stara data. Co sie ze mna dziala przez ten czas? Nic. Dokladnie nic. Nie bylam chora, nie opiekowalam sie zadna inna osoba niz moja wlasna najblizsza rodzina, nie zatrudnilam sie na kolejny etat. Naprawde nic.
Przez pewien czas sie obijalam. Przez pewien czas bylam zajeta cala masa niepotrzebnych rzeczy, az w koncu..... No wlasnie. Nazbieralo sie tak duzo zaleglosci, ze zamiast je nadrabiac (to nie tylko dotyczy sie bloga), zaczelam ogladac DIY na youtubie i wsiaklam. Coraz wiecej projektow zakwitlo w mojej glowie, ze az sama za soba nie moglam nadarzyc.
Przyznam sie szczerze, ze mam czasami takie momenty, ze jestem bardzo zmeczona, ze nie mam ani sily ani ochoty na cokolwiek. Kiedys kolezanka powiedziala mi, ze jak przekroczysz piedziesiatke, to zaczna sie klopoty. W moim przypadku nie sa to klopoty ze zdrowiem, ale rzeczywiscie mam cala mase klopotow sama soba. Najwiekszym moim wrogiem jest zmaczenie.
Obiecuje sobie codzienne, ze musze sie zabrac za siebie i wszystko zmienic, ale to nie takie prosta.....niestety.

Co sie dzieje w moim swiecie robotkowym? Kreci sie. Czasami bardzo powoli, czsami szybko. Czasami uda mi sie zrobic jakies zdjecie, czasami nie.
Postaram sie wstawic pare zdjec z tego okresu. Moze nie wszystkie od razu, zle cos tam napewno mi sie uda. Oczywiscie nie wszystko zostalo obfotogafowane, ale jak ktos nie mysli , to potem tak ma........

Zaczynam wspomnian monolog.......
Zawsze marzyalm o okraglej serwecie zrobionej na drutach. I w koncu mi sie udalo. Nie bylo az tak zle.
 Nawet mi sie podobala ta praca i dlatego zrobialam kolejna serwete dla znajomej, ale to nastepnym razem....... Do uslyszenia ..... mozliwie juz nie dlugo.

Thursday, May 24, 2018

SKARPETKI #2

Gdy zobaczylam te wloczke, to zakochalam sie w niej bez pamieci i wiedzialam, ze powstanie kolejna para skarpetek.
Image result for regia-tutti-frutti-color-4-ply
I w ten sposob na moich drutach zawitaly "pantalony". Tak to okreslila moja siostra jak ujrzala zdjecie:
i tak to w krotkim czasie mam moja wlasna druga pare skarpetek.



Wlasciwie to ich nie mam. Dzieci mi zabraly. :-)


SKARPETKI #1

Za namowa kolegi z pracy, ktory zaczal przygode na drutach wlasnie od skarpetek, ja rowniez zdecydowalam sie na skarpetkowe szalenstwo.
W prezencie na gwiazdke dostalam od kolezanki wloczke na skarpetki.

I tak sie zaczelo.......

Calkiem sie fajnie robilo, A ze fajnie, to i szybko.......
I w okazalosci:



Tuesday, May 22, 2018

ZAGUBIONA

W pogoni za dniem codziennym, zabraklo mi czasu na moj blog. Nadal robie na drutach, szydelku itd, ale jakos opadla mnie mania focenia tego wszystkiego co robie a tym samym chec blogowania.

Wiem, ze powinnam troche przystopowac, ale nie potrafie. A moze z innej beczki, ciagle biore sobie cos na glowe i potem sama na siebie sie zloszcze. Moje dzieci chodza do sobotniej szkoly jezykowej, a ja sie w niej udzielam. I wszystkie trzy spedzamy soboty w szkole. One ucza sie polskiego a ja pomagam w organizacji dyzurow i takich tak rzeczy. Bylam nawet kilka razy na zastepstwie, ale kiepski ze mnie polonista, a moze inaczej - kiepski ze mnie pedagog. Z kazdego zastepstwa wracalam do domu z bolem glowy.
Do tego, w tym polroczu u siebie w pracy pracowalam dodatkowo. Nie bylo az tak zle. Ale teraz dokladnie rozumiem  co znaczy "przeklenstwo" "abys uczyl cudze dzieci". Samo uczenie nie jest az takie straszne, jak sprawdzanie raportow. To bylo okropne!!!!! Nie wiem jakbym tlumaczyla, to i tak nie dostalam tego co chcialam. A moze od poczatku. Niecale dwa tygodnie przed rozpoczeciem kolejnego semestru, zostalam poproszona, abym pomogla w prowadzeniu zajec laboratoryjnych z robotyki. Nigdy tego nie robilam, ale wystawilam swoje umiejetnosci na probe. Po czesci sie udalo. Po czesci? Niestety tak. Czuje sie troche winna, ze nie postawilam troche wyzszej poprzeczki, ale gdybym to zrobila, to musialabym oblac polowe klasy, czyli okolo 15 osob. A to nie byloby najlepsze i dla mnie i dla studentow. Jesli w nastepnym roku bedzie taka mozliwosc i bede mogla prowadzic zajecia, to bedza one wygladaly troche inaczej.

 A co sie dzialo u mnie robotkowo? Zrobilam chyba z 10 szali , cala mase czapek, i myjek dla roznego rodzaju organizacji charytatywnych.

Swoim kolezankom z kolka robotkowego na prezent wielkanocny wydrutkowalam kuraki, ktore chodzily za mna przez dluuuuugi czas.

 Bylo ich 10, ale tylko tyle mi sie udalo ich obfotografowac.

A co robie teraz? Zostalam namowiona na skarpetki. Nigdy w zyciu nie robilam skarpet, bo od tego byla moja babcia. A gdy ona juz przestala robic na drutach, jakos nigdy mi nie przyszlo, aby je sama robic, az do teraz. Ale o tym w innym wpisie.