Friday, August 9, 2013

KORALIKOW CALA MOC

Wyglada na to, ze oposcilam swojego bloga na dlugie miesiace.....No tak minely dokladnie trzy miesiace. Nie wiem jakim cudem. Toc to juz prawie koniec wakacji. Ktos powie, ze jrszcze zostaly ponad trzy tygodnie. Dla mnie wakacje koncza sie z koncem polkolonii moich dzieci czyli  za tydzien. A co potem? Sama nie wiem. Chyba bede musiala zafundowac sobie wakacje. Moze i to tez dobrze zrobi?
A co robilam przez ten caly czas jak mnie nie bylo? Jak to co. Caly miesiac zajal nam remont lazienki i pokoju dzieci. Rozpoczelam tez pare robotek, ktore postaram sie pokazac w tym tygodniu (musze nadrobic zaleglosci). Ale zanim to nastapi, musze sie pochwalic swoimi postepami w koralikowym szydelkowaniu. Moim marzeniem bylo posiadanie naszyjnika, ktory zobaczylam u weraph. To byla milosc od pierwszego ujrzenia. Musialam cos takiego miec!!! Nie musze go zakladac, ale miec musze. Udalo mi sie i mam juz swoj potrojny lariat. 
Uzylam koraliki przezroczyste Toho 11/0. Nitka granatowa, niebieska i cieniowana.
Jesli chodzi o ta mala tulejke, to mialam z nia troche klopotow. Jeszcze nigdy nie plotlam koralokow metoda peyote. A poniewaz jestem bardzo madra (tu powinna sie znalezc mordka z dlugim jezykiem), zamiast uczyc sie na czyms latwiejszym, ja wyskoczylam z przezroczystymi koralikami, gruba nitka i nieodpowiednia igla. Myslalm, ze uda mi sie zaoszczedzic troche czasu, ale niestety przeciagnal sie do rozmiarow, o ktorych nie warto wspominac. Ale nieskromnie powiem, ze efekt mi sie podoba jak rowniez to, ze sie nauczylam czegos nowego.....tak przy okazji.
Jako zawieszki wykorzystalam zestaw z " Alicji w Krainie Czarow". Czyz nie sa urocze?
A tutaj takie male przyblizenie. Zdjecia jak zwykle nie sa najlepsze, ale nie mam na co narzekac. Dobrze, ze sa. Znalazlam na internecie dokladna instrukcje jak focic bizuterie, ale niestety nie udalo mi sie rad wprowadzic w zycie. Moze to wina zarowek?
Do tego powstala rowniez brazoletka, ktora bardzo lubie.

To jeszcze nie wszystko, ale komputer a wlasciwie internet mi sie buntuje i kolejne pokazy przekladam na jutro. 
Milych snow. U nie mnie juz prawie pierwsza w nocy.

Tuesday, May 7, 2013

I JUZ PO KOMUNIACH

 Komunie sie dla mnie skonczyly. Prezenty wyszyte i oprawione. I nawet jedno zdjecie udalo mi sie zrobic.
Ale tak czy tak oba obrazki sa jednakowe. Jedyna roznica jest imie dziecka.

Sunday, April 28, 2013

KOMUNIA CZESC KOLEJNA

Udalo sie. Wlasnie przed chwila skonczylam drugi obrazek na komunijny prezent. Zostaly tylko imiona do wyszycia, bo rozmieszcenie liter juz zrobilam.  Ramki rowniez stoja w kacie i czekaja na ich uzycie.
Kolory jak zwykle nie sa kolorami prawdziwymi. Zdjecia robione komorka o polnocy, nigdy nie beda dobrze wychodzily. No coz taka juz jest uroda moich zdjec. Nieprawdaz?

 A tu ona razem.

Wednesday, April 17, 2013

ZNALEZISKO

Jak tylko robi sie cieplo, wraz z sasiadka i dziecmi idziemy na wieczorny spacer. Czasami bywa on dluzszy badz krotszy. Wloczymy sie po chodnikach naszego osiedla. I tak wlasnie bylo i dzisiaj. Pogoda byla fajna na spacerowanie. Wiosna u nas w pelni, a co sie z tym wiaze...... wszystko budzi sie do zycia. Ku naszemu zaskoczeniu, moje dziecko znalazlo gniazdo krolikow z trzema malymi. Ale byly slodkie. Po naszym osiedlu tych malych futrzakow jest zatrzesienie, ale jeszcze nigdy nie widzilam, aby samica zrobila gniazdona trawniku i do tego blisko chodnika.

Tuesday, April 16, 2013

NIEDZIELNY SPACER

W niedziele zabralam dzieci na spacer do Princeton. Prawdopodobnie kazdy z nas slyszal o slynnym uniwersytecie w tym miescie juz w szkole podstawowej. Uniwersytet jak uniwersytet - strasznie drogi. Ale nie zaprzecze, ze nie chcialabym tam uczeszczac nawet i teraz. OK. Rozmarzylam sie troszeczke. Znowu skrecam na boki. Tak wiec zabralam dzieci na spacer. Zabralam im rowery i pojechalysmy pospacerowac wsrod przepieknej archtektury uczelnianej. Jako, ze wylecialysmy z domu szybko, nawet nie przyszlo mi do glowy zabrac aparatu. A szkoda. Pogoda mam dopisala, a widoki byly warte obfocenia. Dobrze, ze mialam komorke (bardzo czesto mi sie zdarza, ze telefon zostaje w domu. Tak bardzo jestem do niego przywiazana :-) ). 
W Princeton bylam ostatnio ponad dwa lata temu i zupelnie zapomnialam jak pieknie tam jest. Magnolie byly w pelni rozkwikniete. Ozdobne wisnie rozpoczynaly swoj taniec z kolorami. Forsycje zazolcaly budynki. Na trawnikach bylo pelno wiosennych fiolkow. A rabaty rozkwitaly zonkilami i narcyzami. Cudownie! Warto bylo zrobic tych pare extra kilometrow, aby to zobaczyc.




A to tylko inny sposob na parkowanie rowerow.




Friday, April 12, 2013

KOMUNIA OBRAZEK 2

Calkiem mi dobrze idzie. Wczoraj podlubalam sobie 4 godzinki, dzisiaj ze dwie i tyle w sumie udalo mi sie wyszyc. Mam nadzieje, ze wena "tworcza" mnie nie opusci i szybko zakoncze kolejny obrazek. A potem tylko imiona, pranie i oprawa..... Oj rozmarzylam sie.

Tuesday, April 9, 2013

MADAME BUTTERFLY odslona 2

Obiecanki cacanki, a glupiemu radosc. Madame nie skonczona lezy w kacie. Moge sie tylko pochwalic, co juz udalo mi sie wyszyc.

Na razie jednak przygotowuje sie do komunii. Jeden obrazek udalo mi sie wyszyc wedlug planu czyli 31 marca. Z drugim jakos ciezej. Ale powoli prace sie posuwaja do przodu.

Sunday, March 31, 2013

OSTATNIE JAJKA

Jeszcze dzis konczylam ostatnie jajeczka, ktore przygotowalam ponad tydzien temu. I na tym koncze juz swiateczne jajczenie, az do nastepnego roku.
Obiecane jajko dla Karolinki



Saturday, March 30, 2013

WIELKANOC 2013

Zdrowych, spokojnych i radosnych 
Swiat Wielkanocnych,
smacznego jajka, 
bogatego zajaczka,
oraz 
mokrego dyngusa
zyczy 
Iza

Tuesday, March 26, 2013

JAJEK CZESC NASTEPNA

Dzisiaj mam lunch-owe spotkanie robotkowe ostatnie przed Wielkanoca i jak co roku moje panie dostana ode mnie male upominki - jajka

Monday, March 25, 2013

KORALIKOWE BRAZOLETKI

Coraz bardziej podoba mi sie ich plecenie. Tylko nie ma mi kto nawlekac koralikow. 
Na razie uzywam koralikow # 10 z roznych firm, tak wiec czasami kazdy koralik jest inny. Mysle, ze jak na poczatek nie jest tak zle. A do tego wyczyszczam sobie swoje zasoby.
Kupilam sobie rowniez na wyprobowanie koraliki tak zachwalame przez Weraph, Toho #11. Ale na razie leza i czekaja na lepsze czasy.
Dla Karoliny

Dla Kasi

A to na dowod, ze sa dwie.

Dla znajomej
Ta sama co na gorze

Miala bc dla Karolinki, ale wyszla mi troszeczke za duza, wiec wlascicielka zostala Kasia.


Saturday, March 23, 2013

JAJECZNIE

Podarunkow jajecznych czas nadszedl. Dzisiaj moje dzieci mialy ostatnie zajecia w polskiej szkole i jak co roku przygotowywalam drobne upominki. Karolinka ma pania nauczycielke i dwie pomocnice. Kasia jedna nauczycielke. Do tego dochodza dwie panie z religii i pani dyrektor.
Dla pani Dominiki
Dla pani Kasi
Dla pani Magdy


Dla pani dyrektor
Dla pani Doroty
Dwa kolejne trafia juz w inne rece. Ale tak sie rozmachalam, ze sama nie zauwazylam, ze zrobilam za duzo jaj. I tak mam do skonczenia jeszcze nastepne 5 


I tak wygladaja wspolnie
Dla dziewczyn, ktore pomagaja pani nauczycielce w zerowce, zafundowalam jajka z czapkach, o ktorych juz wczesniej wspominalam.
Dla Jane
Dla Anity
Na specjalne zamowienie dla mojej Kasi



Thursday, March 21, 2013

NADCHODZI CZAS KOMUNII

Jak juz wspomnialam w poprzednim poscie wyszywam kolejny obrazek komunijny. Poniewaz jest on przeznaczony dla siostry poprzedniej komunistki, zrobilam odbicie lustrzane wzoru. Jesli zawisna na scianie obok siebie, beda takie same a zarazem inne.
Oryginalny obrazek wyglada tak:
A to moje xxx tegoroczne:
Nie pamietam na jakiej kanwie wyszywalam, prawdopodobnie na 14-tce, a tym razem na 16-tce, ale chyba nie ma to wielkiego znaczenia. Troche pracy jeszcze przede mna. A musze wyszyc jeszcze jeden taki sam. Mialam nadzieje, ze wyszyje pierwszy obrazek w marcu a drugi w kwietniu, ale ciezko to bedzie z tym marcem. Potrzebuje troche dopingu. Ostrego dopingu!

Tuesday, March 19, 2013

PRZYGOTOWNIA SWIATECZNE

Dawno mnie tutaj nie bylo, ale i tez i czasu brakowalo. Nie znaczy to, ze siedzialam  w domu z zalozonymi rekami. Jak juz wczesniej pisalam, chodze do szkoly. Co prawda mam tylko jeden przedmiot, ale ten jeden zawala mi praktycznie caly moj wolny czas. Jesli uda mi sie cos wyskrobac, to juz nie mam czasu na siedzenie na internecie czy wstawienie malego zdjecia. Wlasciwie to aparat sie juz troche zakurzyl. Wczoraj przypomnialam sobie, ze dobrze by bylo zrobic zdjecia moich coreczek na kartki wielkanocne coby jeszcze przed swietami do Polski zdarzyly. Zaraz musze je odebrac ze sklepu.
Wracajac do moich robotek. Nie jest ich moze az tak duzo jak u Janki . Tak na marginesie, to ona chyba ma pare dodatkowych rak.A moze jakis motorek? No dobra. Do rzeczy.
Udalo mi sie naprawic koc robiony szydelkiem. Kolezanka przyniosla koc z prosba abym zalatala dziury. Niestety dziury byly ogromne i ogromna czesc koca nadawala sie tylko do sprocia. Wzorek nie byl trudny, ale nazwalabym go raczej wolna amerykanka. Troche czasu zajelo mi wyprostowanie wzoru, a reszt juz poszla. Oczywiscie zdjecia nie mam i koca rowniez. mam nadzieje, ze sie podobalo moje wykonczenie. A jak nie to trudna, juz tego nie odwroce.

Zrobilam tez pare drobnych rzeczy, ale o tym pozniej. Teraz pracuje nad kolejnym (5-ty z rzedu obrazek) obrazkiem komunijnym. Obrazki maja trafic do siostr poprzednich komunistek. Nie bardzo wiedzialam co z tym fantem zrobic. Jakos inne wzorki nie bardzo mi sie podobaja i aby nikt nie powiedzial, ze kogos faworyzuje mniej lub wiecej, wyszywam ten sam wzor z ta roznica, ze bedzie to odbicie lustrzane.
Powiem szczerze, ze nie za bardzo mi to idzie. Do tego zabraklo mi paru kolorow nitek, a do sklepu jakos nie po drodze :-) Niestety.

W tzw miedzyczasie przygotowuje prezenciki wielkanocne. Na jednej ze stron internetowych znalazlam  czapeczki wielkanocne na jajka i nie moglam sie im oprzec.

Zrobilam ich juz kilka, a jedna moge sie juz pochwalic, bo poleciala do Polski. Co prawda wyszla mi czapeczka Angry Bird, ale tylko takie "dekoracje" mialam w pracy, a robialam ja wlasnie w pracy w czasie lunchu.



Friday, February 8, 2013

KOLCZYKI I...

Zrobilam pare kolczykow dla moich dziewczynek.






Zrobilam rowniez brazoletke dla znajomej. Jest troszeczke ciemniejsza niz na zdjeciu. Dzisia trafi do wlasicielki.