Monday, September 3, 2012

COS SIE KONCZY, COS SIE ZACZYNA

Dzieki uprzejmosci kierowniczki przedszkola, moje "malenstwo" moze jeszcze spedzic jeden dzien w przedszkolu. To na prawde bedzie ostatni dzien. W srode Karolina rozpoczyna zerowke. Troche mnie przeraza. Oj bede z nia miala bardzo duzo pracy. Ale zanim to nastapi, beda pozegnania i lzy.
Na pozegnanie przygotowalam pare drobnostek i w przeciwienstwie do ostatnich podziekowan (mojej starszej corki), teraz kazda pani wybierze sobie sama drobnostke, ktora jej sie spodoba. Zauwazylam poprzednio, ze nie bardzo przypadly do gustu moje prezenty. Nie bylo widac jakiegos entuzjazmu, takiego czegos, co dawcy sprawiloby radosc. A wyszywalam kazdej z pan obrazek z serduszkiem; chociazby takie jak te tutaj.
Tym razem bedzie to bizuteria.
Wpadlam w manie robienia broszek z materialu. Naprodukowalam ich 21. Oprocz bordowej i niebieskiej, ktorej zapomnialam zrobic zdjecia, reszta jest zrobiona z dwoch rodzajow materialow.




 A tak wygladaja wszystkie w calej swej okazalosci.
 W miedzyczasie nauczylam sie wyplatac kulki, ktore zawladnely moim sercem i nie moglam przestac o nich myslec dopoki sama nie sprobowalam. I nie powiem, ze mi sie nie podobaly. Piewsza pare pokazalam jeszcze w poscie z przed wyjazdu do Polski.




W jednym z koralikowych gazet znalazlam trojkaciki, ktore troche zmodyfikowalam i mam kolejne kolczyki.
Tak mi sie spodobalo plecenie koralikow, ze musialam wyprobowac i takie cudenka, ktore znalazlam tutaj. Na razie moje zasoby drobnych koralikow nie sa zbyt duze, wiec ucze sie na tym co mam. Ta najmniesza torebka jest zrobiona z koralikow #10, wieksze z #6 i #2


A tak przy okazji udalo mi sie uplesc trzy brazoletki dla naszej trojki
 Kilka tygodni temu, znalazlam na yoube bardzo ciekawy filmik jak wykonac Easy Montee Earings.  Na ebay kupilam montee beads i sprobowalam. Naprawde sa latwe do wykonania i wygladaja wspaniale.
Tepierwsze  pozostana ze mna pomimo, ze sa, jak dla mnie, troche za dlugie.
 Kolejne zmniejszylam o jedno ogniwo i sa idealne. Te pojda w swiat.

 A tak wygladaja wszystkie razem
 I zeby nie skonczylo sie tylko na drobnych koralikach, zrobilam jeszcze pare innych kolczykow.


 Te juz znacie z poprzedniego postu.

 Do tego mam jeszcze pare zawieszek do komorki, ktore kupilam jakis juz czas temu.
Za namowa kolezanki z pracy, wykonalam swoja mini wizytowke. Wydrukowalam ja na przezroczystym papierze samoprzylepnym, ktory fajnie sie przykleja i do tego niezle sie trzyma zarowno na plastyku jak i materiale.
Oczywiscie zrobilam sama karteczki z podziekawaniami i przygotowalam male torebeczki, ale juz zdjec nie zrobilam.
Mam nadzieje, ze tym razem bardziej wpadne w gusty odbiorczyn. Jutro zdam relacje z rozdania podarunkow.
Milego dnia i do uslyszenia.




Friday, August 31, 2012

NADAL JESTEM

Czas wakacji to dla mnie bardzo zajety czas. Nie mowie tu o ogrodku, bo go nie mam i nie marzy mi sie (nie najlepsze wspomnienia z dziecinstwa :-) ) i do tego nie przepadam za grzebaniem w ziemi. Nie robie wekow, bo po czesci jestem za leniwa, a po drugie moja rodzina za nimi nie przepada, wiec problem z glowy. Ale za to latem moje dzieci chodza na polkolonie, ktore koncza sie o 17-tej ( nie chca isc do domu wczesniej, tak sie dobrze bawia), a potem jezdzimy na basen czy rower. Czasami wracamy do domu okolo 20-tej. I juz na nic wiecej nie starcza czasu.
Pomimo to, cos tam klece. Bede sie chwalic juz niedlugo, jak nazbieram cala kolekcje. Przygotowuje prezenty dla pan do przedszkola. Karolina we wtorek po raz ostatni idzie do przedszkola. Mam nadzieje, ze prezenty sie spodobaja.
A tak przy okazji moge pokazac tylko dwie fotki. Brazoletka zrobiona dla mojej malej coreczki.

Thursday, August 9, 2012

POMOC DLA SZKOLY NA FACEBOOKu

Mam ogromna prosbe do osob, ktore sa zalogowane na facebooku.
Jeden z amerykanskich sklepow (Target) rozdaje pieniadze szkolom. Oczywiscie nie jest to takie hop-siup. Sa warunki. Za 25 glosow oddane na dana szkole, szkola dostaje 25 dolarow.
Moje dzieci chodza do malej katolickiej szkoly z polskimi korzeniami, ktora nie jest finansowana przez rzad amerykanski, a my rodzice musimy w jakis sposob utrzymac finansowo szkole, aby nasze dzieci mogly nadal chodzic do niej.
I stad moja prosba.....
Osoby, ktore moglyby i chcialyby pomoc, prosze o zaglosowanie na szkole Sw. Stanislawa Kostki w Sayreville. Ponizej podaje link:

https://apps.facebook.com/givewithtarget/schools/32194

Glosowac mozna co cztery dni az do 8-go wrzesnia 2012.
Dzieki serdeczne

Wednesday, August 8, 2012

SAL - MOJE DRZEWO

Kolejny SAL organizowany przez  Manue. Tym razem jest to drzewo z roznymi cudaczkami. Rozpoczal sie 1-go sierpnia i ma zakonczyc sie 15-go listopada.  
Drzewko jest kolorowe, w ulubionych kolorach projektantki. Tym razem niestety wychylilam sie i zamiast wielu kolorow, uzyje jednego DMC 816. Wyszywam na kanwie 16-tce.
Mam nadzieje, ze nie bede pozniej zalowac.

 Ze wzglegu na pore wakacyjna, dostalismy dwie pierwsze czesci razem, a termin wyslania zdjecia mija 1-go wrzesnia.
Pierwsza czesc skonczona.
 A to juz obie czesc. Do pierwszego jeszcze troche czasu, wiec spokojnie moge sie zajac prezentami dla pan z przedszkola.
Zdjecie jest robione komorka, pozna noca przy fatalnym swietle i dlatego zdjecie wyglada jak wyglada. W rzeczywistosci kanwa jest nadal biala.

Tuesday, August 7, 2012

HAWAJSKA LADY

Moje dziecko wrocilo z polkolonii i oswiadczylo mi, ze nastepnego dnia ma dzien hawajski i wszyscy powinni byc przebrani w hawajskie stroje. Wydawaloby sie, ze to nie jest zaden problem. W kazdym "dolarowcu" jest pelno kwiatuszkow, wiankow i spodniczek hawajski i wystarczy tam tylko pojechac i zafundowac stroj za pare groszy. Nic z tego. W jednym, najblizej domu, nie bylo nic co mogloby sie kojarzyc z Hawajami, a aby jezdzic po innych sklepach, bylo juz za pozno. Wyjechalysmy z domu okolo 19-tej.
Nie pozostalo mi nic jak wymyslic cos na poczekaniu. Papieru to u mnie w domu az nadto, wiec do spodenek kolazowek doszylam papierowe harmonijki.
 Wykorzystalam stary bukiety kwiatow, ktory przewalal sie z kata w kat.
 Z papieru dorobilam kwiatuszka,
 ktory we wlosach prezentowal sie jako tako.
 A tak wygladala moja dziewczyna z Hawajow:
I dzieki temu mamusia "dostala" nagrode, ktora wyladowala w brzuchu hawajki. A byla to tabliczka smacznej czekolady. I jak tu sie starac? :-)

Thursday, August 2, 2012

BRAZOLETKA

Jakos nie mialam do niej serca. Robilam i robilam, i wydawalo sie nie miec to konca. Az udalo mi sie zrobic kolejna brazoletke na szydelku, tym razem dla mojej mlodszej corki. Robilam taka sama w tamtym roku dla starszej corki. Znaleziona jak zwykle na raverly pod nazwa 7-Days Summer Bracelet
Na zrobienie brazoletki, wykorzystalam kupiony w Polsce kordonek i koraliki z moich starych zasobow.


Monday, July 30, 2012

VERVACO - Together Forever Wedding Sampler

Na zamowienie mojej siostry zrobilam obrazek slubny. Bylam mile zaskoczona, bo pomimo tylu ciekawych rzeczy dziejacych sie w kolo, wyszycie tego obrazka zajelo mi niecale dwa tygodnie.


Sunday, July 29, 2012

WROCILAM.........SKONCZONE SAL-e

Wakacje dla mnie juz sie skonczyly... NIESTETY....Szesc tygodni minelo jak kilka krotkich dni. Szesc tygodni spedzilam w Polsce i do tego ponad piec z tych szesciu w moim rodzinnym miescie u mamy. Bylo cudownie! Kazdemu zycze tak fajnych wakacji. Ale o wakacjach napisze za kilka dni, jak juz sie uporam ze wszystkimi zaleglosciami, jakie mi sie nazbieraly przez ten czas.
Szczerze powiedziawszy to nie mialam ani czasu, ani ochoty na robotkowanie, ale udalo mi sie skonczyc dwa SAL-e, ktore trwaly juz od jakiegos czasu, oraz udalo mi sie wyszyc obrazek na prezent slubny, o ktory prosila moja siostra (wstawie oddzielny post).
Pierwszy do obrobki pojdzie SAL kuchenny, ktorego schemat stworzyla Manue, a oto moj obrazek:


I drugi SAL zorganizowany przej http://je-brode-un-peu-beaucoup.over-blog.com/






Tuesday, June 5, 2012

KORALIKOWE PREZENTY

Juz pojutrze wyjezdzam na wakacje do Polski na 6 tygodni. Nie moge sie doczekac. Co prawda jeszcze nie jestesmy spakowani, ale najwazniejsze dwie walizki moich coreczek stoja i czekaja. Odkad przestalismy kupowac im zabawki, zaczela sie mania kupowania ciuchow. Az wstyd sie przyznac ile nam sie tego nazbieralo. Dlatego tez kazda mogla zabrac ze soba tylko co dusza im zaspiewala, pod warunkiem, ze same beda ciagnac swoje walizki. Oj zeby tylko pogoda dopisala....Teraz to i u nas zrobilo sie zimno i bardzo nieprzyjemnie.
Ale nie o tym mialam pisac. 
W prezencie dla mojej siostry zrobilam pare kolczykow i .... same zobaczcie i ocencie. Prosze nie zwracajcie uwagi na jakosc zdjec, bo te sa robione na predce w ostatniej sekundzie. Sliczne zdjecia, wymuskane , poszly w nicosc wraz ze zdjeciami z festiwalu. Trudno.
Akurat ta brazoletka jest dla mojej mamy. Kuleczki szklane w kolorze srebrnym.


A tak przy okzaji, to kazda z nas bedzie miala taka sama brazoletke. Z ta roznica, ze ja z siostra dostaniemy po parze kolczykow. Moja mam nie ma przekutych uszu.



 Ze sztucznego bursztynu. Kulki o srednicy 1.5 cz.


 Kuleczki z czerwonego aventu.


Zielone lezki ze szkla.


Ze slicznego, mieniacego sie kamienia. Niestety wiecej informacji nie posiadam, bo zostaly mi tylko te cztery koraliki paletajace sie po torbie.


Zielony avent i koral.


Ciemno fioletowe krysztalki swarowskiego.


Modelina. Niestety rozyczki kupilone sa z katalogu. Taka zdolna to ja nie jestem, aby je sama "wyplatac".


Kwiatki to masa perlowa, a koraliki to jakas masa modelinowa. Dawno temu nakupowalam w roznych kolorach i po raz pierwszy je wykorzystalam.


 Zielony avent i "lt. serpentine"


Jedne z moich pierwszych kuleczek, ktore zaplotlam. Mam ich wiecej, ale pochwale sie innym razem.


Krysztalki swarowskiego i kuleczki szklane.


A te kolczyki, tak przy okazji wyszly dla mnie.


Red avent. Ten komplecik powstal z mysla o mamie. Mam nadzieje, ze jej sie spodoba.


A to juz prezent Kasi dla babci. Moje dziecko, samo dobralo koraliki i zaprojektowalo wyglad w calosci. Mama musiala tylko poskladac do kupy.


 Kuleczki drewniane.


Ta brazoletka jest dzielem mojej pieciolatki. Prezent dla cioci.


Mam nadzieje, ze nie zanudzilam. Ide spac, bo jutro trzeba jeszcze isc do pracy.