Wednesday, December 2, 2015

CHARYTATYNE ROBOTKI


Przed wakacjami nasza grupa charytatywna wymyslila sobie zajecie na wakacje. Robilysmy czapki do Nepalu. Nasz cel? 200 czapek do 1 wrzesnia.
 
Poniewaz byly to wakacje, wiekszosc z nas byla bardzo zajeta. Nie wiedzialysmy czy uda nam sie osiagnac cel. Zwerbowalysmy do grupy dwie nowe dziewczyny i sie udalo. 220 czapek!!!!
Musze sie pochwalic, ze ja zrobilam 40 z nich. 
 





Przez nasza akcje, trafilysmy do gazety. To czesc naszej grupy i nasze 220 czapek.

Do tego kolejna porcja misiow gotowa do transportu. 


Gdy misie trafia do szpitala dzieiciecego, pomagaja dzieciom przetrwac najciezsze chwile. Udowadniaja, ze pobieranie krwi nie jest az takie straszne jak to wyglada na poczatku.
Kilka dni temu dostalysmy zdjecia z sesji zdjeciowej jednego z misiow.













WIELKANOC W POLSKIEJ SZKOLE (ZAPOMNIANY PLIK)

Dzisiaj znalazlam zapomniany post. Chcialam sie wam pochwalic strojem, ktory zrobilam dziecku na wielkanocne przedstawienie. W sam raz na czasie :-)

Moje dziecie po raz pierwszy wystapilo na scenie z inna grupa dzieci niz jej wlasna klasa.

Tuesday, December 1, 2015

ŚWIĘTO DZIĘKCZYNIENIA

I się nie zdarzyłam obejrzeć, a dzień indyczy się skończył. Czas zasuwa coraz szybciej, chociaż też i wiele rzeczy się wydarzyło, które pochłaniają całą masę czasu. Od września zaczęłam uczyć jako adiunkt w college, w którym pracuje. Wydawałoby się, że jeden dzień w tygodniu i do tego jeden przedmiot, to będzie pestka. Pewnie! Z ta różnicą, że ją nigdy tego nie zrobiłam i to w dodatku w innym języku niż mój własny. Do każdych zajęć przygotowuję się podwójnie. Czy mi wychodzi? Nie mam pojęcia. Sama jestem ciekawa. 17 grudnia są ostatnie zajęcia. Trzynaście kciuki.
Muszę się również pochwalić, że moje dziecko dostało się do teatru i będzie grało w przedstawieniu "Miracle on 34th Street". Czy się cieszę? I to bardzo, ale za to słono płacę. Codziennie muszę ją zawiesić i przywieść. I byłoby to takie męczące, gdyby nie to, że dzisiaj ma próby do 23-ciej. A moje dziecko nie jest przyzwyczajone do tak długiego siedzenia. I do tego musi wstać o 6-tej rano. Dobrze, że to jeszcze tylko parę razy. A potem już tylko przedstawienia i koniec.
Ale nie o tym miałam pisać.  Już tak dawno mnie tu " robótkowo" nie było, że nie wiem od czego zacząć. Nie wiem czy będę nawet w stanie to wszystko nadrobić. Ale zanim to nastąpi, muszę się pochwalić (na prośbę mojej siostry) naszymi (dzieci mi w tym pomagały) robótkami czwartkowo-piątkowymi.
Kasia znalazła na Pinterest gnoma, który jej się bardzo spodobał. Tak mi truła głowę, że zrobiliśmy jednego, a potem kolejne 11.


Nie wiem czy zauważyłyście, ale każdy gnom dostał swoje imię. Kasia bardzo chciałaby je wszystkie zatrzymać, ale 10 z nich będą prezentami dla pań z mojego kółka charytatywnego.
Przygotowałyśmy również kartki świąteczne dla dzieci z amerykańskiej szkoły od dzieci z polskiej szkoły. Zostały tylko życzenia do napisania.
 W woreczku jest ich 40-ci.O:-)

Saturday, October 10, 2015

DZIEN NAUCZYCIELA

Witajcie po bardzo dlugiej przerwie. Co prawda obiecalam, ze nadrobie zaleglosci, ale nic z tego mi nie wyszlo. Jakbym nie miala co robic, zgodzilam sie na prowadzenie zajec. Jest to co prawda tylko jeden wieczor, ale niestety musze sie przygotowywac do kazdych zajec. Niby tematy nie sa trudne, ale ja musze byc przygotowana w dwojaki sposob. Pierwszy to oczywiscie wiadomosci, a drugi musze te wiadomosci przekazac w taki sam sposob, jaki moi studenci znaja od poczatku ich edukacji. Nie podobaja mi sie amerykanskie metody nauczania, ale jak mus to mus. Czy mi sie podoba moja dodatkowa praca? Nie. Strasznie frustrujaca. Poziom na jaki przedstawiaja studenci, przeraza mnie strasznie. 
Drugim powodem mojej nieobecnosci tutaj, jest moje dziecko. Dostalo sie do teatru miejskiego i ma na okraglo proby. Kasia bierze udzial w musicalu "Miracle on 34th Street". Film mi sie bardzo podobal (obie wersje), wiec i ta wersja powinna mi sie spodobac. Najbardziej to podoba mi sie to, ze moje dziecie dostalo role.

Ale wracajac do jutrzejszego dnia. W polskiej szkole bedziemy obchodzic Dzien Nauczyciela. Przygotowalam kartki od dzieci. Poniewaz jestem mama klasowa u obu moich dzieci, wiec w tym roku kartki sa takie same. 
Kiedys znalazlam kartke "never ending card" i bardzo mi sie spodobala. I wlasnie sie nadarzyla okazja aby ja zrobic.
W klasie trzecie jest tylko piecioro dzieci i dlatego musialam dodac jedno grupowe zdjecie z tamtego roku.






 W osmej jest az 8-mioro uczniow





Jestm zadowolona z koncowego efektu, chociaz powinnam uzyc troche sztywniejszy papier na podstawe, ale teraz juz jest za pozno na zmiany.

Tuesday, September 1, 2015

ROK SZKOLNY 2015-2016 ROZPOCZETY

Wczoraj moje dzieci rozpoczely kolejny rok szkolny

 Zajecia trwaly tylko pol dnia, wiec potem wybralysmy sie do parku, a wlasciwie go ogrodu studentow z Rutgers. I oto co moje dziecie obfocilo.




 I jaka mila niespodzinka. Te roslinke widzialm tylko w szklarni mojej babci. Babcia mowila, ze sa to rodzynki i tak bylo. Tutaj nazywaja sie ground cherries i nie potrzebuja szklarni. Ich smak przypomnial mi dawne lata.

Monday, April 27, 2015

WIOSNO GDZIE JESTES?

Jeszcze takiej wiosny to tutaj nie pamietam. Zimna i nieprzyjemna. W ostatni piatek cieszylam sie, ze nalozylam zimowa kurtke i sweter na wycieczke szkolna, ktora odbywamy co roku.
A wydawaloby sie, ze zima sie skonczyla. Dwa tygodnie temu zbieralysmy zonkile w przydroznym lesie.


Thursday, April 2, 2015

KOMUNIA część 3-cia i ostatnia

Udało się!!! Skończyłam banner i powiem nieskromnie, że efekt końcowy bardzo mi się podoba. 
Miałam trochę urazu do kłosów, ale je jakoś przezylam.

Wszyscy mi doradzali pozostawienie środków kwiatów bez backstitch i chyba mieli racje.

Zastanawialam się jak wykończyć banner. Miałam tysiące pomysłów. Falbanki, koronki, koraliki, obdzycia i w końcu wszystko uprosciłam. Zamiast obszyć użyłam kleju. Znalazłam usztywniony biały filc i do niego przykleiłam obrazek.

Aby nie było widać brzegów, obkleiłam je sznurkiem.


Ten sam sznurek splotłam w warkocz i wykorzystał am jako zawieszkę.

Najwazniejsze, że wygrałam z czasem, Nieprawdaż?

Friday, March 20, 2015

KOMUNIA cześć 2

Jak zwykle jestem spóźniona. Został mi tylko tydzień na wyszycie paru listków i tysiąca backstitchy. A następny weekend pozostawiając na oprawę. Materiał na tył mam, murze się rozgladnac za jakimś sznurkiem ozdobnym oi zawieszką.

Zdjęcie jak zwykle byle jakie, bo robione w locie w ciemnym pokoju


Monday, March 9, 2015

SPOZNIONE WALENTYNKI

Juz dawno mialam pokazac, co zrobilysmy w tym roku dla dzieci do szkoly na Walentynki, ale jakos sie nie udawalo. Czy wstyd mi? Nie wiem, bo mam jeszcze zalegle kartki bozonarodzeniowe, ale nadal sa w aparacie, wiec moze juz po wielkanocy? 


KARTKA NA BABY SHOWER

Moje dziecko dostalo zamowienie od sasiadki na kartke na Baby Shower. I oto efekt:


Thursday, March 5, 2015