Strona 1

Saturday, February 12, 2011

KONIEC VERVACO I TIAS

Ta pora roku jakos mi nie sprzyja. A moze nie dokladnie pora roku, co pogoda panujaca u nas za oknem. Jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo, abym spala po 9 godzin dwa razy z rzedu i wstawala zmeczona. I gdybym sie nie zmusila, prawdopodobnie juz dawno by mnie pochlonela plywala w kraina snow.  Chodze jak zombi i nawet ludzie u mnie w pracy, zauwazyli, ze cos ze mna jest nie tak. No coz, nic innego mi nie pozostaje, jak czekac do wiosny na zmiany. A wedlug przewidywan, wiosna juz jest blisko.
Pomimo zmeczenia, udalo mi sie w koncu skonczyc obrazek komunijny
Jak rowniez skonczyl sie TIAS. Pomimo masy bledow, jestam z siebie zadwolona.
Dobrze, ze tego za mocno nie widac, ale brakuje jednego koleczka w dziobie samolotu. Ale jak na pierwsze czytanie wzoru, nie jest zle. 

Friday, February 4, 2011

KURCZAKOWA PROSBA

Dobre kobiety,
Poszukuje wzoru kurczakow czy tez kur siedzacych na zerdzi. Ma to byc cos w rodzaju bannerka w poziomie. Wiem, ze cos takiego chodzilo po internecia i prawdopodobnie mialam je zanim mi pamiec zewnetrzna nie padla. Chcialabym je wyszyc dla mojego dziecka do szkoly. Co roku pani przynosi jajka z farmy w inkubatorze i dzieci obserwuja wylegiwanie sie kurczakow. Codziennie robia zdjecia i umieszczaja je na "kurczakowej" tablicy. Moje dziecko o niczym innym nie mowilo jak o jajakach w klasie. Nie macie pojecia jaka byla zawiedziona, ze nie moze jednego dnia pojsc do szkoly ze wzgledu na pogode. Przeciez kurczaczki moga sie wylegnac, a ona nie bedzie ich widziala.
Pomyslalam sobie, ze moglabym wyszyc kurczakowy napis na te tablice jako prezent dla pani nauczycielki na koniec roku. Co na ten temat myslicie? Dobry pomysl.
W nastepnym roku juz nie bedzie jej uczyla ta sama nauczycielka, wiec nie bedzie to lapowka.....

Tuesday, February 1, 2011

CHWALIPIETA I TIAS - DZIEN 6 i 7

Wlasciwie to nie wiem od czego zaczac. Brakuje mi czasu, tak ja zapewne wiekszosci z nas. W pracy mam natlok roboty i wracam do domu padnieta. Nie mam na nic sily. Nigdy w zyciu nie przypuszczalam, ze bede przesypiala po 8 - 9 godzin dziennie i wstawala zmaczona. Mam juz dosc zimy!!!! Kazda wolna chwle poswiecam raczej swoim dziewczynkom niz robotkom. A moze inaczej robotkuje razem z moimi dziecmi. Jakies pol roku temu zapisalam swoja osmiolatke do klubu plastycznego. Co szesc tygodni Kasia dostaje dwa zestawy projektow. Kazdy zestaw zawiera wszystko co jest potrzebne do wykonania danego "arcydziela". Byly i kartki, i poduszki, i obrazki piaskiem malowane. Bylo pudelko na olowki i pudelko na skarby.Rowniez byl kalendarz i zegarek (dwa ostatnie zdobia moj pokoj w pracy). Super sprawa.
Jakis czas temu, Kasia dostala caly zestaw do qullingu. Zaangazowalysmy moja czterolatke. Nie moglam uwierzyc, ze Karolinie tak przypadnie do gustu zwijanie papierkow i naklejanie na kartke. To bylo niesamowite doswiadczenie. Siedzialam jak zauroczona i gapilam sie na jej male raczki. A to juz jest efekt karolinkowej pracy.

To naprawde dzielo mojej 4-rolatki. Sama zrobila platki i listki. Sama wszystko przyklejala. jedyna rzecza jaka jej pomoglam, bylo naklejenie lodyzek. Jestem z niej bardzo dumna.

A teraz moje leniuchy....kolejne czesci mojej TIAS-owej zabawy.

Skoro w koncu udalo mi sie uzupelnic braki, moge pojsc spac. Poniewaz pogoda nie za bardzo nam dopisuje, nie wiadomo co bedzie jutro rano. To jest wlasnie zimowy problem amerykanskich rodzicow i szkol. Poniewaz dzieci dojezdzaja autobusami, kazde, nawet najmniejsze opady sniegu, paralizuja wszystko. Autobusy nie jezdza, wiec szkoly sa rowniez pozamykane. W najlepszym przypadku, szkoly sa otwierane z godzinnym czy dwugodzinnym opoznieniem. Dla mnie najgorsza jest niewiedza. Pierwsza rzecza jaka musze zrobic w takie zimowe ranki, jest dzwonienie do Kasi szkoly, aby dowiedziec sie jaka jest sytuacja. O ktorej, jesli wogole, idzie ona do szkoly. Potem musze zadzwonic do swojej pracy, sprawdzic jaka decyzje podjela moja pani dyrektor. 
Zyczcie mi wiec powodzenia. Wolalabym zostac jutro w domu.